Kieżmarski Zamek
Szlachetnie urodzonej księżnej Beacie Łaskiej z całą pewnością nie brakowało ani ciekawości ani odwagi. W innym bowiem przypadku nie wybrałaby się w 1565 roku w towarzystwie kilku mieszczan z Kieżmarku na wycieczkę w niedalekie Góry Śnieżne, dzisiaj nazywane Tatrami Gdy po trzech dniach wróciła znad Zielonego Stawu Kieżmarskiego, przed bramą Zamku czekał na nią rozgniewany mąż. Olbracht Łaski, óweczesny pan na Zamku, wydał na swoją wyemancypowaną żonę zaskakująco okrutny wyrok. Za karę zamknął ją w najpotężniejszej wieży zamkowej, gdzie w strasznych warunkach trzymał ją przez sześć długich lat. Jedynym przejawemjego miłosierdzia było pozostawienie nieszczęsnej księżnej dwóch małych okien. Z jednego był widok na ukochane przez nią Góry Śnieżne, a drugie służyło do podawania posiłków. Beatę Łaską z więzienia uwolnił dopiero nowy pan na Zamku, Jan Rueber. Podobno już oszalałą odwiózł do Koszyc, gdzie wkrótce zmarła. Złe języki rozpowiadały, że Olbracht Łaski wykorzystał dobry pretekst, aby pozbyć się o dwadzieścia łat starszej żony i spokojnie korzystać z jej wielkiego majątku. W XVI wieku postępek Beaty Łaskiej określano jako niemoralny, dzisiaj mówimy, że była to pierwsza znana wycieczka turystyczna w Tatry Wysokie.
Pod koniec wieku w jej ślady poszli studenci i profesorowie z Kieżmarku i Pre-szowa. Pierwsze wyjście na tatrzański szczyt opisał kieżmarski matematyk i astronom Dawid Fróhlich (1595-1648). Jako dwudziestoletni młodzieniec wybrał się w czerwcu 1615 roku na jeden ze szczytów w masywie Łomnicy. Wraz z dwoma przyjaciółmi wyszedł prawdopodobnie na Kieżmarski Szczyt.
Tytułem do chwały Kieżmarku jest ilość odkrywców i znawców najwyższych gór w Karpatach, których dał światu. Z malowniczego miasta, z którego otwiera się chyba najpiękniejszy widok na wspaniałe tatrzańskie szczyty, wychodzili na wyprawy krajoznawcze miejscowi księża, nauczyciele i uczniowie kieżmarskiego liceum ewangelickiego. Około polowy XVII wieku nieznany bliżej uczeń podjął wraz z pięcioma kolegami szkolnymi i przewodnikiem górskim trzydniową wycieczkę do Doliny Białej Wody. Ich celem było wyjście na któryś ze szczytów w bliskim sąsiedztwie Łomnicy (prawdopodobnie Kieżmarski Szczyt). Swoje przeżycia uczeń opisał w książce „Simplicis-simus hungaricus seu dacianus", która stała się bestsellerem. Ten interesujący utwór, który wyszedł w Lewoczy w 1683 roku, jest napisany na wzór niemieckich powieści awanturniczych. Przedstawia emocjonującą historię trzydniowej włóczęgi Simplexa i jego pięciu kolegów po karpackich wierzchołkach. Opisy w powieści wyglądają wiarygodnie. Autor z dokumentalną dokładnością charakteryzuje krajobraz, wypas owiec, florę i faunę. Interesujące są także opisy turystycznego wyposażenia, w którym nie brakowało lin ani raków.
Pierwsza połowa XVII wieku jest okresem owocnych badań Tatr, prowadzonych przede wszystkim przez członków rodziny Buchholtzów. Do dzieła poznawania Tatr w wielkim stopniu włączył się również Matej Bel (1684-1723), słowacki uczony europejskiego formatu, słusznie uważany za chlubę Węgier. Opis środowiska liptowskich Tatr jest fragmentem II. tomu wybitnego dzieła Bela Notitia Hungariae novae historico-geographica. Współautorem tekstu był pochodzący z Kieżmarku Juraj Buchholtz junior. Tom zawiera również cenną mapę, którą opracował sławny słowacki kartograf Samuel Mikoviny. Prace naukowe M. Bela, Buchholtzów i innych miejscowych autorów dostały się poza granice Węgier i dzięki temu świat odkrył Tatry. W nieznane do teraz Karpaty wybrało się wielu uczonych, którzy zachwycili się głoszonymi przez J. J. Rousseau ideami powrotu człowieka do natury. Wspomnijmy przynajmniej tych najbardziej znanych: B. Hacąueta, R. Townsona, S. Staszica, G. Wahlenberga i F. S. Beudanta.
 
japan phone card - Kredyty - Vision